Julia, mama po raz pierwszy, dzieli się trzema rzeczami, które ułatwiły jej rodzicielstwo. Jakie przełomowe odkrycia odkryłaś? Daj nam znać!
Rodzicielstwo jest cudowne, ale też pełne wyzwań. Jednak od czasu do czasu zdarza się coś magicznego. Odkrywamy coś – czy to wnikliwą książkę, przydatny produkt, poręczne narzędzie, czy (przypadkową) zmianę rutyny – cokolwiek to jest, ta drobnostka pomaga odmienić doświadczenie rodzicielstwa. Nawet jeśli tylko na chwilę!
Być może aktywnie szukaliśmy jakiegoś rozwiązania jakiegoś „problemu” lub natknęliśmy się na nie przypadkiem. Tak czy inaczej, ma to realny wpływ na nasze codzienne życie. Wiecie, o czym mówię?
Jako rodzice, wszyscy doświadczamy wielu podobnych trudności i każdemu przydałoby się trochę pomocy. Dlaczego więc nie skorzystać z naszych indywidualnych zasobów i podzielić się z innymi cennymi wskazówkami i trikami? Jeśli to zadziała u Ciebie i Twojej rodziny, istnieje duże prawdopodobieństwo, że komuś innemu też się przyda. Właściwie, trzy przydatne odkrycia, którymi zaraz się z Wami podzielę, zostały mi polecone przez znajomych.
#1 – Od mleka do papki i innych posiłków
Po raz pierwszy zaczęliśmy wprowadzać naszą córkę do pokarmów stałych, gdy miała około sześciu miesięcy – wiem, że to było przerażające przedsięwzięcie! Jednak to, co pomogło nam w szybkim wdrożeniu się w tę nową codzienną rutynę, to strona internetowa o nazwie Solidne starty. Obejmuje ogromną bazę danych różnych rodzajów żywności, szczegółowo opisując, w jakim wieku jest odpowiednie wprowadzenie jej do diety dzieci, najbezpieczniejszy sposób podawania w ramach rozszerzania diety metodą BLW, jakie witaminy i składniki odżywcze oferuje, czy jest powszechnym alergenem, czy nie, itd. Stała się moim głównym źródłem, z którego (nadal) regularnie korzystam. Zawsze, gdy nie jestem pewna, czy mogę wprowadzić określone produkty do diety mojej córki – czy to świeży łosoś, czy ciecierzyca – szybko wpisuję to w pasek wyszukiwania i sprawdzam ich rekomendacje. Oprócz tej biblioteki żywieniowej można znaleźć również artykuły na różne tematy, od wskazówek dotyczących tworzenia bezpiecznego środowiska żywieniowego po sposoby zachęcania wybrednych niejadków do zainteresowania się jedzeniem. Wiele informacji jest bezpłatnych, ale istnieje również możliwość zakupu bardziej szczegółowych przewodników, kursów lub pomysłów na posiłki. Korzystałam głównie ze strony internetowej, ale można również pobrać aplikację Solid Starts (z opcjonalną subskrypcją). Jeśli jesteś taka jak ja i czujesz się nieco onieśmielona myślą o wprowadzaniu stałych pokarmów do diety swojego dziecka, gorąco polecam to fantastyczne źródło informacji online!
#2 – Zmiana w Swiftie
Myślę, że po raz pierwszy spotkałem się z Metoda Taylor Swift gdzieś na Instagramie, ale kiedy znajoma też mi o tym powiedziała, pomyślałam, że równie dobrze mogę spróbować. To w zasadzie playlista piosenek tytułowego artysty, która rzekomo pomaga dziecku zasnąć. Włączyłam ją następnym razem, gdy podróżowaliśmy samochodem, i nie żartuję, kiedy mówię, że moja córka przeszła od kopania i krzyczenia do spokojnego snu przed końcem drugiej piosenki. Nie mogłam w to uwierzyć! To musiał być przypadek! Od tamtej pory słuchaliśmy jej jeszcze kilka razy, zarówno w samochodzie, jak i w domu, i gdy muzyka płynie z głośników, prawie zawsze się uspokaja i często zasypia. (Oczywiście musi być zmęczona i gotowa do drzemki/spania). Nie jestem ekspertem od dźwięku i nie mam pojęcia, co jest w tych konkretnych piosenkach, ale jakoś ją uspokajają. Oczywiście nie mogę zagwarantować, że zadziała to u Twojego dziecka ani że jest to niezawodna metoda, ale myślę, że nic nie zaszkodzi spróbować. Wystarczy wyszukać: Metoda Taylor Swift na Spotify i naciśnij przycisk odtwarzania.Ciekawi mnie, czy u Ciebie to zadziała – daj znać!
#3 – (Prawie) bezłzowe rozczesywanie włosów
Ta szczotka sprawdziła się u mnie równie dobrze, jak u mojej córki. Wszystko zaczęło się, gdy nocowałyśmy u znajomych i nie mogłam znaleźć swojej szczotki do włosów. Zapytałam przyjaciółkę, czy mogłabym pożyczyć jej szczotkę, bo właśnie wzięłam prysznic, a moje cienkie, łatwo plączące się włosy wymagały… cóż, rozczesania. I WOW! Podczas gdy zazwyczaj muszę tłumić krzyki bólu, mozolnie próbując rozplątać wszystkie kołtuny małymi, energicznymi pociągnięciami, ta szczotka poradziła sobie z nimi niemal bez wysiłku. Jak mogłam nie trafić na nią wcześniej?
Jeśli zastanawiasz się teraz, co to wszystko ma wspólnego z rodzicielstwem, to powiem Ci, że jako matka dziecka z niezwykle bujną czupryną (komentarz numer jeden, jaki słyszę za każdym razem, gdy ktoś poznaje moją córkę), ta szczotka do włosów już zaoszczędziła nam wielu łez. W porównaniu z innymi rodzajami grzebieni i szczotek, jej włosie jest niesamowicie elastyczne, co eliminuje mój lęk przed rozczesywaniem bujnych loków mojej córki po kąpieli. Może jeszcze jej nie potrzebujesz, ale prędzej czy później większość dzieci zapuści trochę włosów i mam szczerą nadzieję, że ta szczotka ułatwi Ci życie.
Jak to się nazywa i jak zdobyć tak cudowne narzędzie? Z przyjemnością dodam, że jest wiele opcji. Mój znajomy miał urządzenie marki o nazwie Mokry pędzel, ale znalazłem podobnie wyglądający i równie skuteczny Ninabella za dziesiątkę. Nigdy nie żałowałam, tak naprawdę, zarówno moja mama, jak i najlepsza przyjaciółka były zachwycone i zamówiły po jednym dla siebie.
Jakie były Wasze najlepsze odkrycia rodzicielskie? Jakie przełomowe produkty, zabawki, zasoby, książki, strony internetowe, aplikacje lub inne triki rodzicielskie, bez których nie możecie się obejść? Podzielcie się swoimi rekomendacjami i pomóżmy sobie nawzajem uczynić rodzicielstwo odrobinę łatwiejszym!